Kultowe kroniki Słonimskiego

Kultowe kroniki Słonimskiego

Dziadkowie zazwyczaj kojarzą się z ludźmi, którzy bardziej niż najmłodsze pokolenia, doceniają dobrą lekturę i słowo pisane. Jeśli Twój dziadek wpisuje się w ten stereotyp, książka to idealny prezent dla dziadkaLektura, która uruchomi szereg wspomnień albo sama będzie przypomnieniem dawno nieczytanej lektury, zdaje się być dobrym wyborem.

KRONIKI TYGODNIOWE

Felietony Antoniego Słonimskiego do dziś zaskakują aktualnością, trafnością ocen i bystrą obserwacją wydarzeń politycznych, kulturalnych czy codziennej rzeczywistości. Słynne “Kroniki Tygodniowe” to trzy tomy błyskotliwych felietonów z lat 1927-1931, 1932-1935 oraz 1936-1939. Dowcipne spostrzeżenia czy nawet publiczne ataki wobec innych twórców czy polityków podsumowane są tutaj doskonałymi puentami, w których nie brakuje ani zgryźliwości, ani wysokiej kultury osobistej. To prywatne spostrzeżenia człowieka, który nie tylko obracał się w kręgach artystycznych i politycznych, ale również miał ogromny dar do wyciągania z szarej rzeczywistości pereł wartych opisania. W kronikach czytelnik pozna więc nie tylko Juliana Tuwima czy Monikę Żeromską, ale również warszawskiego złodzieja z ułańską fantazją, który trafił do więzienia za sprzedanie Kolumny Zygmunta i tramwaju miejskiego. To również doskonała lekcja historii bez oceniania jej wstecz, ale z możliwością podejrzenia nastrojów w Polsce w czasach, kiedy Adolf Hitler dochodził do władzy, wprowadzał obowiązkową służbę wojskową, dokonał remilitaryzacji Nadrenii czy w końcu zajął Austrię, a później Sudety i całe Czechy.

JEDEN ZE SKAMANDRYTÓW

Antoni Słonimski był jednym z najpopularniejszych poetów i pisarzy polskich dwudziestolecia międzywojennego. Razem z Julianem Tuwimem, Kazimierzem Wierzyńskim, Janem Lechoniem i Jarosławem Iwaszkiewiczem tworzył grupę Skamander, która miała decydujący wpływ na twórczość wielu artystów w XX wieku i która obrosła w liczne legendy i anegdoty. Jego kroniki były uwielbiane przez inteligencję i artystów epoki, a do dziś stanowią niedościgniony wzór dla wielu felietonistów.

 

Share